Archives

All posts for the month Sierpień, 2017

01 (3) 19185

Po prawej: nie istniejąca secesyjna kamienica Tołwińskiego z lat 1903-1905 przy ulicy Służewskiej w Warszawie, która została wyburzona w czasach PRL, pomimo iż nadawała się do odbudowy (źródło: www.fotopolska.eu); po lewej: kamienica firmy wydawniczej Geberthner i Wolff przy ulicy Siennej, w samym centrum Warszawy; nie odbudowana, chociaż wojnę przetrwała w lepszym stanie niż zniszczony w Powstaniu Warszawskim wieżowiec Prudential (źródło: www,fotopolska.eu)

                                                    Warszawa, ale jaka?

             Odbudowa Warszawy po II wojnie światowej to zagadnienie historyczne, które bardzo trudno ocenić. Z jednej strony przywrócono kulturze polskiej: Stare i Nowe Miasto, Zamek Królewski, Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat, najważniejsze gmachy użyteczności publicznej i niektóre kamienice w śródmieściu. Z drugiej strony bezsensownie wyburzono liczne obiekty zabytkowe, motywując to potrzebą przebudowy miasta i poszerzeniem ulic. Owszem, przed wojną nie było w Warszawie tak szerokich tras jak obecnie, ale to jeszcze nie powód, żeby usuwać obiekty cenne pod względem artystycznym. W rzeczywistości, chociaż nie mówiło się tego zbyt głośno-władze komunistyczne pogardzały architekturą mieszczańską z przełomu XIX i XX wieku (jako ,,burżuazyjną” i ,,kapitalistyczną”). Doszło do paradoksu: odbudowa i restauracja objęła budynki od średniowiecza do epoki klasycyzmu, a dorobek lat ok. 1880-1939 został w większości zlekceważony. Liczne zabytki eklektyzmu, secesji i wczesnego modernizmu, które mniej lub bardziej uszkodzone przetrwały wojnę, od 1945 roku aż do współczesności nie mogły się doczekać żadnego remontu. Co gorsza- wiele z nich po prostu zrównano z ziemią (przygotowując np. teren pod budowę Pałacu Kultury i Nauki). Inne poddano rekonstrukcji dopiero w XXI stuleciu. Szczęście miały tylko te budynki, których wojna w ogóle nie tknęła (np. większość kamienic w Alejach Jerozolimskich i przy Placu Unii Lubelskiej). Niestety, pod przykrywką hasła ,,Cały naród buduje swoją stolicę” miasto nie tyle odbudowano, co przebudowano. W efekcie Warszawa z I połowy XX wieku praktycznie przestała istnieć. I nie wynikało to wcale ze zniszczeń wojennych, tylko z decyzji komunistycznych władz. Co znamienne, czegoś takiego nie było w innych państwach tzw. Bloku Wschodniego, nawet w ZSRR (może z wyjątkiem niszczenia obiektów sakralnych). Sankt Petersburg (Leningrad), zrujnowany w latach 1941-1944, odbudowano zgodnie z założeniami historycznymi i nikt po wojnie nie ośmielił się zlikwidować najcenniejszych kamienic. Były one przez szereg lat zaniedbane (jednakże- nie wyburzone!). Obecnie większość z nich już wyremontowano. Pomimo tego, Sankt Petersburg posiada mnóstwo przestrzeni miejskiej i szerokie aleje – czyli można pogodzić zachowanie substancji zabytkowej z budową nowych arterii komunikacyjnych. Wracając do Warszawy: wiele zabytków zostało straconych bezpowrotnie. Przebudowa miasta, dokonana w latach 1945-1989 uniemożliwia zrekonstruowanie co najmniej kilkudziesięciu obiektów o dużej wartości artystycznej, chociażby tych przedstawionych na ilustracjach: kamienicy Tołwińskiego oraz siedziby Gebethnera i Wolffa. Z innych wymienić można: prawie całą zabudowę ulicy Marszałkowskiej od skrzyżowania z Alejami Jerozolimskimi do Placu Konstytucji, gmach główny PZU przy ulicy Marszałkowskiej (którego eklektyczną bryłę przekształcono w nieudany, modernistyczny prostopadłościan), kamienicę Spokornego w Alejach Ujazdowskich, kamienicę Nasierowskich w Alejach Jerozolimskich (obecnie w jej miejscu stoi hotel Marriott), gmach PKO na rogu ulicy Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej (stosunkowo nowy, bo wybudowany w 1938 roku !), wreszcie przedwojenny Dworzec Warszawa Główna, który miał być wizytówką Warszawy.  Warszawa międzywojenna z pewnością nie była miastem idealnym, ale posiadała mnóstwo obiektów, które nie odbiegały poziomem architektury od innych miast Europy. Jednakże to nie wojna i powstanie z 1944 roku zadecydowały o utraceniu dawnego miasta, tylko decyzje władz Polski Ludowej- o takim a nie innym charakterze odbudowy.
Dariusz Dzionek